Wątek1b. Jak podkomisja MON sfałszowała przebieg katastrofy!

Na podstawie dowodów z akt prokuratury.

Obecny status podkomisji.

  • Po zdobyciu władzy przez inspiratora z Żoliborza wersja zbrodni z wybuchami została wyciszona.
  • Dowody potworności fałszerstw wymierzonych w ofiary katastrofy gniją w aktach prokuratury.
  • Szczegółowe opisy wersji zbrodni z wybuchami dostępne są od lat w publikacjach sprawców fałszerstw.

Dzisiaj rację bytu podkomisji MON nadają tylko ci wszyscy, którzy w żałosny sposób gonią (króliczka), czyli pionka od wybuchów. Pełzają po konferencjach prasowych i komisjach sejmowych za jego raportem, który w szczegółach dostępny jest w publikacjach sprawców od lat. Trwa próżna ekscytacja każdym nowym bąkiem wybuchowym puszczonym przez głównego pionka od wybuchów.

Dla pełnych kieszeni!

Zadaniem opinii publicznej powinna być powszechna presja doprowadzenia do ukrócenia czerpania korzyści materialnych z fałszerstw, czyli rozprawienia się z nagrodą dla podkomisji MON. Sprawcy fałszerstw, twórcy wersji sfałszowania sposobu śmierci ofiar katastrofy, dostali ciche przyzwolenie na bezterminową aktywność wybuchową na koszt podatnika. Czerpią bezkarnie i bezterminowo korzyści materialne z działań o charakterze przestępczym. W tych okolicznościach uzasadniona jest nie tylko inicjatywa odwołania podkomisji MON, ale również potrzeba wywarcia publicznej presji w kwestii prewencyjnej konfiskaty mienia sprawców pochodzącego z działań noszących znamiona przestępstwa. Ukróceniu tego procederu ma służyć obywatelska inicjatywa odwołania podkomisji MON.

Równolegle do działań wymaganych przepisami prawa (zawiadomienie prokuratury), przeprowadziłem w mediach społecznościowych stosowną sondę. Wynik poniżej:

Co “zapamiętało” 12-tu milczących świadków.

Dwanaście przeszkód z trzynastu, to połamane i poprzycinane przez Tu-154 drzewa na torze lotu.

Była 9 sekunda przed uderzeniem w ziemię! Dowódca poderwał maszynę ręcznie, przesunął dźwignie obrotów silników. Przerwał zniżanie. Nagły wzmocniony ryk silników i drżenie samolotu musiały wzbudzić grozę u pasażerów. Działo się coś niedobrego, co nie powinno mieć miejsca przy lądowaniu.

Po sekundzie przycięli czubek pierwszej brzozy na wysokości 10m przy radiolatarni. Za dwie sekundy, przez sekundę samolot ścinał liczne kępy drzew przy szybkości 280 km/godz. na wysokości złamanego pnia brzozy. Najniższe przycięte zostało na ~3 metrach (przeszkody nr 2, 3 i 4).

Sekunda lotu przed odcięciem skrzydła i metalowe elementy wbite w pień brzozy.

Pozostało 5 sekund gdy stracili końcówkę skrzydła (przeszkoda nr 5). Pół sekundy po odcięciu skrzydła ścięli pod kątem 16 stopni – drzewa nr 6 przy ulicy Gubenko.

Drzewa przy ulicy gubenko przycięte pod kątem 16 stopni. Początek obrotu.

Wszyscy musieli odczuć zderzenie z przeszkodą i gwałtowny początek obrotu w pół sekundy. Przez kolejne 2,5 sekundy zderzali się z kolejnymi drzewami pod ciągle narastającym kątem przelatując nad zagajnikiem (nr 8,9,10 i 11).

Panorama około 2 sekund lotu od ulicy Gubenko tuż za brzozą, do parkingu przy ulicy Kutuzowa. Drzewa zarejestrowały obrót samolotu “na plecy”.

Nad ulicą Kutuzowa lecieli już w odwróconym prawie „na plecy” samolocie (120 stopni) topole nr 11 i 12. Za ulicą Kutuzowa pozostało 1,6 sekundy… przytną jeszcze drzewa nr 13.

Załoga i pasażerowie mieli pełną świadomość KOŃCA na kilka sekund wcześniej. We mgle nie mogli wiedzieć co poszło nie tak. Utrata siły nośnej w skrzydle po odcięciu jego końcówki i niekontrolowany obrót po odcięciu skrzydła, świadczą o wypadku jako bezpośredniej przyczynie katastrofy. Nie trzeba fachowej wiedzy o lotnictwie i badaniu katastrof lotniczych, aby zrozumieć co się zdarzyło. Bez znaczenia jest, czy dane z czarnych skrzynek były fałszowane czy nie, lub kto, co i jak poobliczał. Milczący świadkowie ujawniają zdarzenia takie jakie były do ostatnich metrów. Dłużej rejestrowały tor lotu, niż niedziałające już przyrządy. Np. przyrząd mierzący obrót samolotu nie działał już przed ulicą Kutuzowa. Nie był zaprojektowany na taki obrót. Sprawny samolot pasażerski nie mógł obracać się na plecy.

Topola nr 11 przycięta po dwóch stronach, skrzydłem i “ogonem” (statecznikiem poziomym).

Każda inna trajektoria lotu niż określona przez “milczących świadków”, jest sfałszowaniem sposobu śmierci ofiar katastrofy. Jest podłym czynem zbezczeszczenia pamięci ofiar katastrofy.

W następnym wpisie kulisy i źródło dowodów nieprawdopodobnej potworności – zbezczeszczenia pamięci własnego brata przez inspiratora z Żoliborza. Niedługo premiera!

Ryszard Lendas