Zaproszenie do kabiny pilotów!

Kulisy wykreowania mitu wymuszenia na pilotach manewru zejścia za nisko za wszelką cenę pod presją Prezydenta RP!

Wersja katastrofy z presją Prezydenta RP.

Opinii publicznej odgrodzonej od lat skutecznie od faktów i dowodów należy się rzetelne wyjaśnienie: Czy piloci ulegli presji Prezydenta RP i złamali procedury, czy też było tak, że to samolot wbrew woli dowódcy i załogi, poza ich świadomością znalazł się tuż nad ziemią! Pojawia się ważna do wyjaśnienia kwestia, kto w takim razie jest winny znalezienia się samolotu za nisko!

Pozostały 24 sekundy do tragicznego końca!

Samolot znalazł się na wysokości 100 metrów nad linią poziomu pasa lotniska. Istotne zdarzenia poprzedzające: Odbyła się rozmowa satelitarna Prezydenta RP z bratem. Kontrolerzy na wieży od ośmiu kilometrów (1,5 minuty lotu) tracili samolot na radarze i nie znali jego właściwego położenia. Kierownik lotów przekazał załodze polecenie, aby od wysokości 100 metrów byli gotowi do odejścia na drugi krąg. Dowódca potwierdził przyjęcie tego kluczowego w tym locie polecenia określającego minimalną wysokość zniżenia we mgle.

Nikt z zewnątrz, ani osoby w kabinie nie znali pozycji samolotu w 24 sekundzie przed tragicznym końcem lotu. Piloci nie mieli kontaktu wzrokowego z ziemią. Jedyną informacją dla pilotów o pozycji samolotu były komunikaty nawigatora odczytywane z prawidłowo działającego przyrządu mierzącego odległość samolotu do terenu (BARDZO WAŻNE!). Z odczytów z tego przyrządu wiedzieli ile metrów samolot jest nad terenem. Okazało się to źródłem błędnej oceny pozycji samolotu.

Zapraszam do kabiny pilotów i zajęcie miejsca za plecami dowódcy, obok generała Andrzeja Błasika. Zabieg ten powinien pomóc ocenić co się rzeczywiści wydarzyło!

Jest 24 sekunda przed tragicznym końcem. Samolot znalazł się na bezpiecznej uzgodnionej wcześniej minimalnej wysokości 100 metrów nad linią poziomu pasa lotniska. Pasażerowie i załoga słyszą miarowy pomruk silników. Nic nie wzbudza szczególnego niepokoju. W kabinie skupienie, na tej wysokości nic nie mogło zagrozić bezpieczeństwu lotu, nawet gdyby byli na niewłaściwym kursie. Wcześniej piloci rozmawiali o dołkach przed lotniskiem. Jest zrozumiałe, iż DOŁKI (nie górki) w locie we mgle, nie mogły być dla samolotu groźne, dlatego nie spowodowały szczególnej czujności załogi w tej kwestii. Okaże się (dla nas, nie dla pilotów), że właśnie dołek stanie się śmiertelną pułapką!

Generał Błasik komentuje sytuację, głos: “100 metrów”. Zaraz po nim nawigator podaje komunikat “100“. Był to pierwszy z jego ostatnich dziesięciu komunikatów do końca lotu. Wokół samolotu nieprzenikniona szarość mgły. Nie ma punktu odniesienia. Sytuację jak na załączonej ilustracji, potwierdza nagrany głos generała “nic nie widać“. Mijają sekundy… Jest 15 sekunda do tragicznego końca. Nawigator podaje drugi raz komunikat “100“. Precyzyjnie, w tej samej sekundzie dowódca wydaje komendę odejścia na drugi krąg. Zarejestrowane w czarnych skrzynkach głosy z kabiny (na ilustracji) wskazują w sposób nie do zakwestionowania zrealizowaną WOLĘ dowódcy odejścia na drugi krąg na 100 metrach!

Źródło: Profil podejścia do lądowania do pobrania tu

Mimo zrozumiałego dla każdego prostego dowodu, redakcje opiniotwórczych mediów sabotują od lat fakty i dowody wskazujące, iż rozmowa satelitarna braci jest bez związku z przyczyną katastrofy. Ukrywają przed opinią publiczną fakty i dowody, iż rozmowę braci traktować można wyłącznie w kategoriach moralnych… jeżeli będzie znana jej treść. Traktowanie jej jako sensacji napędzającej spór społeczny jest nieuprawnionym nadużyciem mediów, nieetycznym działaniem na szkodę interesu społecznego.

Piloci popełnili błędy lecz nie byli samobójcami ani zabójcami!

Paradoks z dwoma wysokościami!

Zapisy czarnych skrzynek dowodzą również faktu, iż samolot w chwili wydania komendy odejścia był też na wysokości 30 metrów nad linią poziomu pasa. Zachodzi widoczny dla każdego paradoks, o którym nie mieli świadomości obecne w kabinie osoby. Istnieje racjonalne i zrozumiałe dla każdego wytłumaczenia wydania komendy odejścia na dwóch różnych wysokościach! Przybliżone przez mnie dla opinii publicznej tajemnice czarnych skrzynek odkryją stosowną wiedzę w tej kwestii w filmowej wersji zdarzeń pt. W OBRONIE PILOTÓW i PREZYDENTA RP. Filmowa wiedza ujawni opinii publicznej KTO i CO odpowiada za znalezienie się samolotu tuż nad ziemią w sytuacji gdy nie są temu winni Prezydent RP i dowódca Tu-154!

Filmowa wersja najważniejszej POŚREDNIEJ przyczyny katastrofy – znalezienia się samolotu nad ziemią wbrew woli załogi w kolejnym wpisie.

Ryszard Lendas