3 wątek. W obronie pilotów i prezydenta RP

AUTOCENZURA film usunięty

Mam dwie wersje komentarza do trzeciego wątku. Jeden jest niechlubnym epizodem szanowanego powszechnie dziennika i ich ikon. Jeżeli nie zmienią postawy chroniącej Kaczyńskiego, opublikuję niewygodne treści bez autocenzury.

Przestępczy bełkot przypisania winy Prezydentowi RP i dowódcy Tu-154

Przypisanie winy pilotom i Prezydentowi RP za cale zło katastrofy ukształtowało się szybko, jeszcze przed opublikowaniem Raportu Komisji Państwowej (Millera). Opiniotwórcze media kierując się zdrowym lecz zawodnym rozsądkiem zebrały proste fakty w trzymającą się kupy całość: W samolocie, który znalazł się we mgle tuż nad ziemią, za sterami był do końca dowódca Arkadiusz Protasiuk. Media połączyły ten fakt z rozmową satelitarną braci, w której rzekomo brat kazał bratu lądować we mgle. Tak została wykreowana i rozpowszechniona w przestrzeni publicznej wersja doprowadzenia do katastrofy przez pilotów wymuszona przez Prezydenta RP. Dowódca Tu-154 miałby w tej wersji wykonać pod presją Prezydenta RP manewr zejścia za nisko w celu podjęcia próby lądowania we mgle
za wszelką cenę

Z nieznanych do końca przyczyn ujawnienie tajemnic skrywanych w czarnych skrzynkach jest niewygodne dla ikon dziennikarstwa, ich redakcji i polityków opozycji. Tkwią w nierzetelnej i kłamliwej wersji zdarzeń przypisujących Prezydentowi RP i dowódcy Tu-154 winę doprowadzenia do katastrofy. Idą w zaparte z raz przyjętą pochopnie błędną oceną działań pilotów i Prezydenta RP. Niektórzy zostali powiadomieni o wprowadzaniu opinii publicznej w błąd, mimo to rozpowszechniają nierzetelnie i świadomie do dzisiaj bełkotliwą nieprawdę noszącą znamiona przestępstwa.

Przykłady przypisania pilotom i Prezydentowi RP celowego doprowadzenia do katastrofy.

  • Generał nie protestował, gdy łamali procedury, np. schodząc poniżej wymaganych minimów widoczności (fałszerstwo ikony opiniotwórczego dziennika, porównywalne z przestępstwem Kaczyńskiego).
  • To Jarosław Kaczyński kazał bratu lądować w smoleńsku? (najświeższy fałsz i bełkot opiniotwórczego tygodnika z XI-2020).
  • Z całą pewnością podczas rozmowy braci była omawiana sprawa lądowania we mgle i z całą pewnością JK nie odradzał bratu lądowania bo prezydent by posłuchał. JK będzie tego świadomy do końca życia. Stąd desperackie próby przykrycia tego teorią zamachu (pomówienie polityka opozycji).
  • W samolocie to pilot decyduje o tym gdzie posadzić maszynę na ziemi. Ta decyzja została narzucona przez Lecha Kaczyńskiego i gen. Błasika (bezpodstawna opinia pilota na portalu o dużej oglądalności).

Ekscytacja opinii publicznej treścią rozmowy braci jest oznaką potrzeby zaspokojenia ciekawości o ostatniej prywatnej rozmowie rodzinnej ważnych społecznie i politycznie osób. Przypisywanie innego znaczenia nieznanej treści rozmowy braci, to nieuzasadniony bełkot. Nawet gdyby Kaczyński kazał bratu lądować we mgle, pozostanie to zawsze bez znaczenia dla przebiegu katastrofy. W każdej najbardziej absurdalnej wersji katastrofy wskazującej na zbrodnię, ZAWSZE na końcu dowódca siedzący za sterami musiałby dokonać celowego manewru zejścia za nisko! 

Zapisy czarnych skrzynek wykluczają wykonanie takiego manewru!!! Piloci popełnili błędy lecz nie byli samobójcami ani zabójcami!

Ryszard Lendas