Wprowadzenie do fałszerstw MON

Jedyny tekst rzetelnego dziennikarza Adama Zadwornego z GW, który uzyskał zgodę centrali GW na publikację. Było to przy okazji mojego przesłuchaniu w sprawie podejrzanego Jarosława Kaczyńskiego i członków podkomisji MON. Po tej publikacji Redakcja GW objęła całkowitą ochroną sprawców przestępstwa społecznego na masową skalę. Motywacja wyszła na jaw po niedługim czasie.

Wątek kryminalny. Zbrodnia pilotów – narzędzie manipulacji społecznej.

Przestępstwo przypisania zbrodni i zdrady pilotom. Źródło: Decyzja odmowy wszczęcia dochodzenia. Na zlecenie Prokuratury Krajowej byłem przesłuchany w charakterze świadka w sprawie podejrzanych sprawców czynów wymierzonych w ofiary katastrofy. Sprawa o sygn. akt PR 2 DS. 368. 2018. HL Prokuratury W-wa Śródmieście.

Przestępstwo wg akt prokuratury.

Opis przestępstwa z postanowienia Hanny Lewinson, cytat: (…) podejrzani sprawcy stworzyli i rozpowszechniają publicznie nieprawdziwą wersje przebiegu katastrofy z wybuchami i z przypisaniem pilotom nieprawdziwej, sprzecznej z materiałem dowodowym możliwości skorygowania lotu po utracie końcówki skrzydła, co w konsekwencji oznacza zarzut doprowadzenia do katastrofy przez załogę tupolewa. Zawiadamiający podniósł, iż publiczne i świadome rozpowszechnianie nieprawdy o możliwości skorygowania lotu przez pilotów, wyczerpuje znamiona przestępstwa zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania, poprzez przypisanie pilotom oficerom Sil Powietrznych RP – ofiarom katastrofy, czynu zdrady I zbrodni.

Potwierdzenie dowodów winy podejrzanych, cytat: (…) Przesłuchany w charakterze świadka Ryszard Lendas na okoliczność złożonego zawiadomienia w trakcie przesłuchania potwierdził informacje zawarte w przesłanym do Prokuratury Krajowej w Warszawie zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Ponadto, świadek zeznał, iż wiedzę o możliwości popełnienia przestępstwa czerpie z oficjalnych dokumentów opisujących dwie wersje katastrofy: wypadek oraz zamach. Świadek przekazał szereg dokumentów potwierdzających swoje twierdzenia.

Jeden z dwudziestu dowodów w aktach prokuratury.

Dowód nr 7 dołączony do protokołu przesłuchania. Eksperci MON w prezentacji z kwietnia 2017 roku przedstawili wersję katastrofy zgodną z wcześniejszym raportem Komitetu Naukowego Konferencji Smoleńskiej. Wg oficjalnej wersji przyjęli strefą zbrodni z niszczeniem tupolewa etapami. Wpasowali ją w rzeczywisty tor ostatnich 6 sekund lotu. Zmanipulowali eksperyment w tunelu aerodynamicznym z przypisaniem pilotom nieprawdziwie doprowadzenia do katastrofy. Wykazali fałszywie możliwość skorygowania lotu po odcięciu skrzydła, cytat z oficjalnych ustaleń podkomisji MON: Badania te wykazały ponadto, że w przypadku gdy samolot ze skrzydłem skróconym o 6 metrów znajduje się na małych kątach natarcia, piloci nadal zachowali sterowność maszyny i byli w stanie prawidłowo skorygować trajektorię lotu.

Ofiary nie zostały zamordowane w czasie sześciu sekund lotu w strefie zbrodni. Ofiary zginęły w tragicznym wypadku lotniczym. Piloci nie byli kanaliami, które zamordowały Prezydenta RP.

Manipulacja prokuratury szyta grubymi nićmi!

Tekst postanowienia prokurator Hanny Lewinson wskazuje w sposób zrozumiały dla każdego manipulację mającą przynieść korzyść podejrzanym. Zwrócić należy na samym początku uwagę na istnienie w Kodeksie Karnym dwóch bliźniaczych przestępstw zniesławienia i znieważenia. Dla wykazania manipulacji, istotna różnica między nimi tkwi w warunku wykluczającym zastosowanie znieważenia do osób nieżyjących.

Prokurator Hanna Lewinson potwierdziła w uzasadnieniu decyzji, iż od początku chodziło o przestępstwo zniesławienia. cytat: (…) Zawiadamiający podniósł, iż publiczne i świadome rozpowszechnianie nieprawdy (…) wyczerpuje znamiona przestępstwa zniesławienia (…).

Sprawa miała i ma do tej pory dużą wagę polityczną i społeczną. Dotyczy przestępstwa wymierzonego w ofiary tragicznej katastrofy. W tych okolicznościach dopuszczenie do nadania biegu sprawie obciążającej podejrzanego sprawcę stojącego ponad prawem, skończyłoby się zapewne dla Hanny Lewinson kilkuset kilometrowym zesłaniem przez Prokuratora Generalnego. Z dwudziestu twardych dowodów winy podejrzanych, prokurator nie dała rady zakwestionować żadnego. Stąd konieczność użycia manipulacji dla utrącenia sprawy. I tak, w tym samym akapicie w którym prokurator potwierdziła zgłoszenie czynu zniesławienia, Hanna Lewinson jawnie zmieniła rzeczywiste zgłoszenie na nieprawdziwe znieważenie, cytat: (…) wpłynęło zawiadomienie Ryszarda Lendas o możliwości popełnienia przestępstwa ZNIEWAŻENIA załogi samolotu TU- 154.

Prokurator wykorzystała własne potwierdzenie nieprawdy do uzasadnienia odmowy wszczęcia dochodzenia. Wyszło tak, że najpierw dopasowała korzystny do utrącenia sprawy odpowiedni “paragraf”, następnie uzasadniła odmowę wykazując, że czyn nie pasuje do naciągniętego wadliwie przez samą siebie “paragrafu”, cytat: Należy jednakże wskazać, że ofiarą znieważenia, (…) może być tylko osoba żyjąca. Przepis ten stanowi bowiem o osobie w sensie fizycznym, czyli o istniejącym, żyjącym człowieku, a nie o pamięci o osobie zmarłej, W pewnych warunkach adresowana wobec zmarłego zniewaga może podlegać karze (…) jeśli wiąże się ze znieważeniem zwłok, prochów lub miejsca spoczynku zmarłego. (…) opisany czyn nie wypełnia znamion przestępstwa (…) albowiem jak wskazano powyżej znieważyć można tylko osobę żyjącą, a podmiotem wskazanym przez zawiadamiającego była załoga samolotu TU-154, która to zginęła w katastrofie lotniczej w kwietniu 2010 roku.

Jawną manipulacją, wręcz ostentacyjną, zrozumiałą dla każdego, prokurator dopuściła się czynu potwierdzenia nieprawdy w piśmie urzędowym. Podejrzanie czytelną manipulację można było odebrać jako rodzaj ostrzeżenia sugerującego odpuszczenie sprawy. Wiarygodności takiej interpretacji nadała nieformalna wizyta śledczego w moim domu z misją potwierdzenia, czy złożyłem do sądu zażalenie na postanowienie. Za sugestią znanego i szanowanego prokuratora, odpuściłem. Okazało się, że słusznie! Potwierdziły to kłopoty przedsiębiorcy austriackiego w sprawie dwóch wież, on nie odpuścił. Skutki zna opinia publiczna – w przeszkodzeniu nękania go przez prokuraturę nie pomogli znani adwokaci.

Istotą utrącanej sprawy przez prokurator Hannę Lewinson było zapewnienie bezkarności sprawcom winnym pomawiania ofiar katastrofy o nieprawdziwe postępowanie i czyny, które poniżały ofiary katastrofy w oczach opinii publicznej. Czyny takie wg kodeksu karnego podlegają karze. Publiczne przypisanie pilotom działań celowego doprowadzenia do katastrofy nosi znamiona przestępstw zniesławienia wymierzonych w ofiary katastrofy, które nie mogą się bronić.

Pełny tekst postanowienia Hanny Lewinson do pobrania tu

Przestępcy z podkomisji MON winni sfałszowania skutków bezpośredniej przyczyny katastrofy.

Ryszard Lendas