Milczący świadkowie

Lista świadków i DNA Katastrofy.

Kanał na YouTube Lendas Ryszard z playlistą Raport na 10 rocznicę

W Raporcie Komisji Państwowej (str. 3/14 i 4/14 zał.4) znajduje się szokująca lista bezpośrednich świadków Katastrofy. W ostatnich ośmiu sekundach lotu byli w różnych miejscach na trasie lotu. Dla rozstrzygnięcia sporu – zamach czy wypadek, cenne informacje z tej fazy lotu mają charakter elementarnej wiedzy o tym co się rzeczywiście wydarzyło w tragiczny poranek. Ciąg dwóch informacji o wysokości lotu i kącie obrotu Tu-154, spisany w Raporcie, jest jak kod DNA Katastrofy. Wiedza ta była i jest powszechnie dostępna. Z tajemniczych nieznanych powodów i motywów opinia publiczna jest od niej odgrodzona szczelnym murem.

Powrót do próby upublicznienia dowodów rozstrzygających spór – zamach to był czy wypadek, sprowokował dziennikarz śledczy POLITYKI. W świeżym wywiadzie z 10.05.2020 pochwalił się, cytat: „(…) Sprawą następstw wypadku w Smoleńsku zajmuję się do kilku dobrych lat. Pisałem na ten temat teksty do “Polityki”. Przedstawił też szczerą samoocenę swojego wysiłku, cytat: „(…) dziś, po 10 latach od katastrofy, ponad 40 proc. społeczeństwa albo wierzy w zamach, albo nie wie, co się wydarzyło (…)”. 40 procent to zbyt duże miliony niedoinformowanych. Stąd skuteczność jego prowokacji i wymuszonej reakcji tym opracowaniem.

Co się wydarzyło…
wg świadków.

Przybliżę świadka nr 11 i jego cenne informacje o przelocie samolotu nad ulicą Kutuzowa. Jego rola w rozstrzygnięciu sporu – zamach czy wypadek jest spektakularna. Wspomnę również o świadku nr 6. Jego informacje z kolei są najważniejsze. Dotyczą przelotu nad ulicą Gubenko.

W Raporcie Millera w zestawieniu świadków na pozycji jedenastej znalazły się m.in. dwie jego kluczowe informacje: Samolot leciał przy wyjeździe z parkingu na ulicę Kutuzowa na wysokości 12 metrów. Był przechylony prawie “na plecy” – pod kątem 120 stopni. Ulica Kutuzowa jest oddalona od miejsca uderzenia samolotu o półtorej sekundy lotu.

Precyzyjne informacje o locie nad ulicą Kutuzowa, zwłaszcza jego odwrócona pozycja prawie “na plecy”, świadczy o wielu faktach i okolicznościach, które mają bardzo dużą wagę dla zrozumienia co się działo tuż przed tragicznym KOŃCEM. Drugi ważny moment to około trzy sekundy wcześniej, tuż po odcięciu skrzydła – przelot nad ulicą Gubenko. Te dwa momenty w przebiegu lotu mają istotne znaczenie dla zrozumienia przez opinię publiczną bezpośredniej przyczyny katastrofy. Pięć sekund trwał lot od odcięcia skrzydła do KOŃCA.

Samolot tuż po odcięciu skrzydła przeleciał nad ulicą Gubenko. Odległość ta wynosiła pół sekundy lotu. Jest powszechnie znane nagrane pierwsze przekleństwo (k..a m..). Zmierzony jego czas to lekko ponad sekundę. Oznacza to, iż w połowie tych dwóch słów, obrócony samolot ściął kępę drzew przy ulicy Gubenko pod kątem 16 stopni. Świadczy to o gwałtowności obrotu spowodowanego wcześniejszym uderzeniem w przeszkodę. Wszyscy musieli odczuć to zderzenie. Przekleństwo jest dowodem zauważenia odcięcia skrzydła.

Wg świadka nr 6, samolot był na wysokości 9 metrów nad ulicą Gubenko, oddaloną od miejsca odcięcia skrzydła o długość samolotu. Ten ważny fakt oznacza, iż gdy czubek samolotu był na wysokości kilku metrów przy ulicy Gubenko, to tył samolotu musiał być też na wysokości kilku metrów, czyli akurat na wysokości złamanego pnia brzozy. Stąd największe znaczenie informacji świadka nr 6. Jego informacje dowodzą odcięcia skrzydła na wysokości złamanego pnia brzozy i rozpoczęcia w tym momencie obrotu. Tak wygląda bezpośrednia przyczyna Katastrofy opisana w raporcie Millera.

Samolot po odcięciu skrzydła utracił część siły nośnej w lewym skrzydle. Piloci nie mogli tego skorygować, dlatego samolot zaczął niekontrolowany obrót na plecy ze skrętem w lewo w kierunku oddalającym od lotniska. Tak wygląda wersja wypadku jako bezpośredniej przyczyny Katastrofy. To wszystko dowodzi jeden świadek nr 6.

Zaznaczyć należy nagminnie popełniany błąd. Bezpośrednia przyczyna, jak nazwa wskazuje jest jedna. Pośrednich jest dużo, choć w pod Smoleńskiem jest jedna najważniejsza tzn. znalezienie się samolotu w dziewiątej sekundzie przed KOŃCEM tuż na terenem tj. 15 metrów! Czy to było brawurą dowódcy i wynikiem presji braci, czy było wbrew woli dowódcy i załogi to temat na oddziale opracowanie.

Wracając do przelotu nad ulicą Kutuzowa. Wg świadka nr 11 w odwróconym prawie “na plecy” samolocie załoga i pasażerowie mieli świadomość tragicznego KOŃCA, do którego pozostało półtorej sekundy czyli prawie tyle samo co zmierzone pierwsze przekleństwo. Podnoszę ten fakt dlatego, iż ma to związek z niejedną nikczemnością popełnioną przy sfałszowaniu bezpośredniej przyczyny Katastrofy.

Świadkowie nr 6 i nr 11 dowodzą fałszerstwa.

Zamach i wypadek to dwie wykluczające się wersje bezpośredniej przyczyny Katastrofy. Wykazane wcześniej udowodnienie prawdziwości wersji wypadku automatycznie wyklucza wersję zamachu, bez potrzeby dowodzenia tego. Sfałszowanie bezpośredniej przyczyny Katastrofy wypada również udowodnić.

W oficjalnych publikacjach tzw. naukowców smoleńskich, obecnie w podkomisji MON, znajdują się opisy fałszerstw, którymi sprawcy nadali nowego nieprawdziwego znaczenia zdarzeniom z przebiegu katastrofy w celu nadania pozorów prawdy wersji zamachu jako bezpośredniej przyczynie Katastrofy. Stworzyli przebieg katastrofy z siedmioma kontrolowanymi eksplozjami wpasowany w rzeczywisty tor lotu. Utworzyli tym sposobem strefę zamachu od 6 sekundy przed KOŃCEM lotu.

Przyjęli odcięcie skrzydła mikro wybuchami w taśmach detonacyjnych techniką stosowaną do niszczenia konstrukcji budowlanych. Sfałszowali trajektorię lotu. Przyjęli lot ponad wszystkimi drzewami. Strefy szczątków powstałe przez zderzenie samolotu z drzewami przypisali siedmiu eksplozjom niszczącym Tu-154 etapami. Wersja ta jest sprzeczna z wykazanymi wcześniej dowodami.

I tak: Wg sprawców fałszerstw odcięcie skrzydła nastąpiło kilkadziesiąt metrów nad ulicą Gubenko – sprzeczne z informacją świadka nr 6. Samolot przeleciał nad wszystkimi drzewami nieobrócony – sprzeczne nie tylko z informacjami świadka nr 6 i nr 11.

Fałszerstwa sprawców doprowadził ich do przypisania wprost dowódcy i załodze celowego doprowadzenia do katastrofy. Fałszerstwa zmusiły sprawców do przypisania pilotom skorygowania lotu po odcięciu skrzydła na kurs oddalający od lotniska. Dowódca musiał nakierować samolot na miejsca kontrolowanych eksplozji. Ładunki zamontowane w całym samolocie musieli odpalić przed ulicą Kutuzowa i za nią. Dowódca wg sprawców musiał w przeciągu pięciu sekund zmienić precyzyjnie kurs i trafić w miejsca eksplozji samolotem z odciętym skrzydłem i z urywanymi kolejno fragmentami samolotu.

Skupię uwagę na draństwie nieprawdopodobnym związanym z ulicą Kutuzowa. Pozostało mniej niż 2 sekundy życia załogi pi pasażerów. Samolot był odwrócony prawie na plecy. Wszyscy mieli świadomość magicznego KOŃCA. Dranie z podkomisji MON nie bacząc na to przypisali pilotom od ulicy Kutuzowa trafienie w cztery miejsca eksplozji i odpalenie kontrolowanych czterech ładunków. W rozerwanym na fragmenty samolocie musieli jeszcze przed uderzeniem w ziemię odpalić bombę. To wszystko musieli zrobić w czasie równym jednemu przekleństwu.

Przypisanie zbrodni pilotom

Jest nieprawdopodobne aby znaleźli się ludzie mogący na chłodno knuć miesiącami taką nikczemność wymierzoną w ofiary Katastrofy, oficerów Sił Podwietrznych RP. Dla uwierzenia w taką nikczemność sprawców, przytaczam dowód przypisania wprost dowódcy i załodze zbrodni i zdrady.

Sprawcy w wyniku popełnionych fałszerstw doszli do momentu w którym musieli jakoś wytłumaczyć niekontrolowany skręt samolotu w lewo w wersji wypadku. Ktoś musiał trafić w rzekome miejsca eksplozji przed i za ulicą Kutuzowa. Wrobili w manewr samobójczy dowódcę Arkadiusza Protasiuka. Zmanipulowali eksperyment w tunelu aerodynamicznym i przypisali wprost zbrodnię, cytat: „Badania te wykazały ponadto, że w przypadku gdy samolot ze skrzydłem skróconym o 6 metrów znajduje się na małych kątach natarcia, piloci nadal zachowali sterowność maszyny i byli w stanie prawidłowo skorygować trajektorię lotu.” (jest to 14-to sekundowy fragment z 40 minutowej filmowej prezentacji MON – 26 minuta filmu). Prezentacja była transmitowana na żywo przez opiniotwórcze media.

Świadek nr 11

Nazywa się Topola. Miejsce stałego pobytu Smoleńsk ulica Kutuzowa przy wyjeździe z parkingu. W czasie katastrofy został uderzony przez nisko lecący samolot. Zachowały się liczne jego fotografie z dnia katastrofy. Dla porównania ostatnia fotografia pochodzi z 20 czerwca 2020 roku.

Z lewej: kadr z filmu MON, z prawej fotografia topoli przyciętej pod kątem 120 stopni przy wyjeździe z parkingu.
Topola aktualnie. pozostał do dzisiaj trwały dowód potwierdzający wersję wypadku i draństwa sprawców winnych sfałszowania bezpośredniej przyczyny Katastrofy.

Podsumowanie

DNA Katastrofy – przycięte drzewa na na torze lotu

Jeden prosty dowód – drzewa i kępy drzew opisane w Raporcie Komisji Państwowej, potwierdzają w sposób zrozumiały dla każdego, wersję wypadku jako bezpośrednią przyczynę Katastrofy. Dowodzą tym samym sfałszowania przebiegu katastrofy przez sprawców winnych nadania pozorów prawdy wersji zamachu. Dowody czynów mających znamiona przestępstwa znajdują się w aktach prokuratury pozyskane w ramach czynności procesowych Prokuratury Krajowej.

Ryszard Lendas 20.06.2020