Wprowadzenie!

Poznałem pomysły przestępstwo przed ich popełnieniem!
Jeżeli na samo słowo katastrofa pojawia się u kogoś wiadomy odruch… zalecam wstrzymanie. Nie zajmuję się katastrofą, tylko największym oszustwem społecznym. Tropię przestępcze draństwo sprawców winnych fałszerstw wymierzonych w ofiary wypadku lotniczego. Demaskuję nikczemności sprawców po dwóch stronach muru winnych wprowadzenia w błąd opinię publiczną. Na pytanie co tu jest nowego, odpowiadam: WSZYSTKO! Poczynając od publicznego śledztwa w formie serialu dokumentalnego z treściami zrozumiałymi dla każdego!

Skutki ujawnionych mrocznych historii oraz skrajnie niemoralnych czynów nieakceptowanych społecznie, odczują dotkliwie hochsztaplerzy kłamliwego bełkotu. “Święte krowy” wyjęte spod osądu moralnego po dwóch stronach muru! Miliony ofiar odgrodzonych od wiedzy o oszustwie i ich sprawcach zapraszam do publicznego dochodzenia. Pomoc w nagłaśnianiu dowodów fałszerstw, może skutecznie przyczynić się do wykluczenia z przestrzeni publicznej sprawców draństw i niegodziwości nie mających sobie równych.

Sprawa trotylu w wersji katastrofy z wybuchami!

Nawet gdyby Kaczyński i sprawcy z podkomisji MON zatrudnili Einsteina, który wykryłby na wszystkich fragmentach samolotu trotyl, to niebyły to dowód zbrodni. Einstein poległoby z jedną TOPOLĄ przyciętą przez Tu-154 pod kątem 120 stopni, która wyklucza wybuchy. Sama obecność śladów trotylu niespójna z innymi dowodami jest jedną z manipulacji w największym oszustwie społecznym.

Połamane drzewa na torze lotu są niewygodnym dowodem wykluczającym każdą teorię sprzeczną z trajektorią lotu zapisaną w tym jednym dowodzie. Dlatego zostały ukryte przed opinią publiczną przez sprawców oszustwa. Na milczących świadków wypadku nałożone zostało totalne tabu!

TOPOLA jeden wystarczający dowód oszustwa przetrwał do dzisiaj. Topola przy wyjeździe z parkingu przy ulicy Kutuzowa przetrwała 11 lat. Można ją obejrzeć w mapach Google tu:

Czytaj więcej wprowadzenia

Wprowadzenie do fałszerstw MON

Jedyny tekst rzetelnego dziennikarza Adama Zadwornego z GW, który uzyskał zgodę centrali GW na publikację. Było to przy okazji mojego przesłuchaniu w sprawie podejrzanego Jarosława Kaczyńskiego i członków podkomisji MON. Po tej publikacji Redakcja GW objęła całkowitą ochroną sprawców przestępstwa społecznego na masową skalę. Motywacja wyszła na jaw po niedługim czasie.
Czytaj dalej ten wpis