Przejdź do treści

03 Epilog

Kim jesteśmy!

Obcy wrócili i… odlecieli bez pożegnania!

Przyjmijmy, że doszło do „przecieku” z końcowego Raportu Obcych. Załóżmy, że w naszych rękach znalazła się jego wiarygodna kopia z oceną i uzasadnieniem decyzji bezinwazyjnej izolacji Ziemi. Podsumowanie oparte jest w głównej mierze na fragmentach Raportu Obcych. Jest najbardziej wiarygodną relacją i opinią o nas Ziemianach.

Pierwsza inspekcja Ziemi, przeprowadzona przed wiekami, zakończyła się jeszcze względną pobłażliwością. Wtedy ludzkość była dla Obcych jedynie lokalnym problemem biologii: gatunkiem agresywnym, gwałtownym, jeszcze nie wyniszczającym własnego środowiska, zamkniętym w granicach jednej planety. Gatunkiem jeszcze nie groźnym dla siebie i dla innych.

Między pierwszą a drugą inspekcją Obcych wydarzyło się coś — co my nazywamy postępem. Nauczyliśmy się wynosić obiekty poza atmosferę. Nauczyliśmy się budować stałą obecność techniczną na orbicie. Nauczyliśmy się wysyłać sondy jeszcze dalej. Nauczyliśmy się mierzyć trajektorie i odległości do gwiazd. Ręka, która często wbijała nóż w sąsiada, zaczęła budować rakiety. I właśnie teraz, według oceny Obcych, Ziemia przestała być tylko lokalnym zagrożeniem.

Wcześniej byliśmy hałasem.
Teraz staliśmy się ryzykiem.

Raport Obcych nie pozostawia wątpliwości. Populacja planety Ziemia osiągnęła poziom technologiczny umożliwiający przyszłą ekspansję pozaplanetarną. Ziemianie nie wykształcili adekwatnych mechanizmów autokontroli agresywności. W porównaniach i badaniach porównawczym z innymi populacjami rozumnymi we Wszechświecie, Obcy stwierdzili trwałą wadę systemową Ziemian.

Nie nazwali nas:
Potworami.
Demonami.
Przekleństwem kosmosu. To byłoby dla nas zbyt wygodne. Nazwano nas:

Wadą Systemową!
Gatunkiem, który rozwija narzędzia szybciej niż sumienie.
Gatunkiem, którego rozum nie nadąża za ambicją.
Gatunkiem, który potrafi dotknąć nieba, ale nie potrafi przestać dusić własnego bliźniego.

Nie brak inteligencji okazał się problemem. Problemem okazała się inteligencja bez hamulca. Bo cóż z tego, że ludzkość potrafi mierzyć ruch planet, skoro od tysiącleci nie umie zatrzymać własnej przemocy? Cóż z tego, że umie rozszczepić atom, skoro nie umie rozbroić nienawiści? Cóż z tego, że wysyła sygnały w kosmos, skoro na Ziemi wciąż tak łatwo zagłusza prawdę krzykiem, interesem, strachem i kłamstwem?

Nie wyrok — kwarantanna profilaktyczna!

Dlatego zapadła decyzja Obcych.
Nie o wojnie. To byłoby zbyt ludzkie.
Nie o zagładzie. To byłoby zbyt proste.
Obcy wybrali coś bardziej upokarzającego:

BLOKADĘ!

W ramach działania ochronno-prewencyjnego, Obcy zastosowali lokalne zakrzywienie czasoprzestrzeni wokół Układu Słonecznego. Pusty pas wokół naszego układu został efektywnie zwiększony stukrotnie. Z 4,25 roku świetlnego do 425 lat świetlnych. Obcy nie zrobili tego przez przesunięcie gwiazd, przez zniszczenie przestrzeni, lecz przez zmianę samej drogi. Niebo pozostawili takie samo. Ale dostęp do niego przestał znaczyć to, co znaczył dotąd. Układ Słoneczny został odgrodzony od Obcych strefą ochronną — buforem bezpieczeństwa. Kosmicznym morzem pustki izolacyjnej. Wystarczająco szczelnej, by zahamować naszą ewentualną przyszłą ekspansję. Wystarczająco długą w skutkach, by Wszechświat nie musiał podejmować ryzyka związanego z — Ziemianami.

Akt oskarżenia

Najgroźniejsze w raporcie Obcych było jednak sformułowanie o „wadzie systemowej”. Zabolało i zabrzmiało. Potraktowali nas, jakby można było nas kiedyś uniewinnić. Jakby można było wzruszyć ramionami. Powiedzieć: to ewolucja, geny, instynkt, natura. Ale nie. Ta ocena nie tłumaczy wszystkiego. Bo nawet jeśli natura zostawiła w nas gniew, to nie natura uczyniła z niego ustroju. Jeśli ewolucja zostawiła w nas lęk, to nie ewolucja przekształciła go w przemysł manipulacji. Jeśli odziedziczyliśmy po przeszłości skłonność do walki, to nie biologia nadała tej walce hymny, sztandary, budżety, ideologie i marketing.

Nie chromosomy pisały propagandę.
Nie geny budowały obozy.
Nie ewolucja projektowała arsenały.
Nie natura podpisywała rozkazy.

To robiliśmy my. My sami. My, Ziemianie.

Samo-destrukcji ludzkości nie można uczciwie zrzucić na ewolucję. Natura mogła zostawić nam cień drapieżnika. Ale to człowiek nauczył się zabijać: Z uzasadnieniem.
Z pieśnią.
Z flagą.
Z paragrafem.
Z wykresem.
Z kazaniem.
Z poczuciem moralnej wyższości.

To jest nasza szczególna ohyda.
Nie sama przemoc, lecz zdolność do moralnego pudrowania przemocy.
Nie sama chciwość, lecz zdolność do ogłaszania jej cnotą.
Nie samo kłamstwo, lecz zdolność do budowania z niego systemu.

Co z tego, że jesteśmy rozumni! Przez całe wieki opowiadaliśmy o sobie jako o cywilizacji. Ale czym naprawdę jest nasza historia oglądana bez dekoracji?!

Silniejsi pożerają słabszych.
Sprytniejsi wykorzystują mniej sprytnych.
Bogatsi wysysają biedniejszych.
Uzbrojeni zmuszają bezbronnych do milczenia.
Fanatycy mordują w imię idei.
Karierowicze handlują prawdą.
Tłum daje się kupić wygodą, strachem i prostym kłamstwem…
Potem nazywamy to porządkiem świata.

A kiedy ktoś z zewnątrz patrzy chłodno, gdy nam mówi: „dosyć” — obrażamy się.

Jaką trzeba mieć bezczelność jako gatunek, by marzyć o innych światach, nie umiejąc żyć przyzwoicie na własnym? Jaką trzeba mieć pychę, by liczyć odległości do obcych słońc, a nie umieć policzyć własnych ofiar? Jak bardzo trzeba być moralnie zepsutym, by przy każdym przełomie technologicznym najpierw pytać:

nie: „komu to pomoże?”, lecz:
kogo da się tym podporządkować?”.

Ogień. Metal. Para. Elektryczność. Atom. Algorytm. Wszystko. Każde wielkie narzędzie, człowiek najpierw przymierzał do dominacji…

Pozostanie nam prawda, od której nie ma ucieczki:
Gwiazdy nadal będą świecić, tyle że już nie dla nas
!

Obcy użyli najmniej drastycznej ingerencji – Blokady! Łagodnego środka, który zabezpieczy i ochroni Obcych przed zagrożeniem ze strony gatunku z Ziemi. Zrobili to w cywilizowany sposób bez konieczności bezpośredniej inwazji. Najbardziej boli to, że raport Obcych jest bezlitosny, ale nie jest niesprawiedliwy. Na niesprawiedliwość można by się oburzyć. Na prawdę — już nie. Dlatego blokada Obcych nie jest aktem nienawiści, jest diagnozą. Wszechświat nie zamknął drzwi przed niewinnymi. Wszechświat odsuwa się od tych, którzy nie umieli i nie umieją przestać krzywdzić samych siebie, a właśnie nauczyli się sięgać dalej.

Wszechświat… jest nie dla nas.
Cywilizacja… to nie my.

Przychodzi jeszcze trzecia, najcięższa prawda.
Taka, którą nie wypowiedział żaden Obcy.
Taka, którą człowiek powinien jak najprędzej wypowiedzieć sam do siebie.

Nie zginiemy dlatego, że ewolucja popełniła błąd.
Nie zginiemy dlatego, że jacyś Obcy byli okrutni.
Nie zginiemy dlatego, że los okazał się niesprawiedliwy.

Pozabijamy się sami
Na własne życzenie
!

My zwycięzcy, sami na sobą — istoty rozumne z planty Ziemia.

KONIEC

Ryszard Lendas